Sklepy internetowe

Stopniowo, ale systematycznie zwiększa się procent zakupów, które robię w sieci – wynika to przede wszystkim z braku czasu i niechęci do marnowania go na latanie po marketach, oraz ciągły wzrost liczby rzeczy które mogę zamówić przez internet, oraz oczywiście cena, którą z reguły znajduję w internecie niższą niż w realnym sklepie, oszczędzając przy okazji wiele czasu.
Dzięki moim ostatnim doświadczeniom postanowiłem jednak docenić kilka cech sklepów internetowych, a raczej ich pracowników, które mają dla firmy duże znaczenie.

Kupiłem ostatnio do firmy plecak Komputorowo-Lustrzankowy, czyli po prostu nosidło na laptopa i aparat i masę innych gadżetów, które nowoczesny człowiek nosi ze sobą i niekoniecznie jest to wygodne, jeżeli nie ma się plecaka.

Po przemyśleniu sprawy zdecydowałem się na high-endową firmę LowePRO i na ich największy plecak, bez przemyślenia jednak jego wymiarów. Plecak przyszedł kurierem dwa dni po zakupie, okazało się jednak że jest tak olbrzymi, że wyglądam w nim jak żółw, nie mówiąc o tym, że nie wykorzystam nigdy nawet w 50% jego pojemności, bo musiałbym mieć co najmniej 3 lustrzanki, 2 kompakty i jakieś 10 obiektywów. Dlatego zdecydowałem się na wymianę na Compudaypack, który to wybrałem po nieco dokładniejszej analizie. Straciłem co prawda na całej wymianie jakieś 55zł (35zł kurier za Computrekkera i 20zł za Compudaypack), ale mam wygodny, tańszy o 200zł plecaczek, do którego mieści się z dużym luzem mój Nikon D80, Olympus WZ7070 i jest jeszcze sporo miejsca na dodatkowe 5 obiektywów i parę drobiazgów w głównej kieszeni.

Edit:

Po kilku tygodniach codziennego używania plecaka ukazały się jego 3 główne wady: padał dziś śniegi i okazuje się że kieszonka na laptopa przemaka, szelki i ogólnie konstrukcja plecaka nie są zbyt wygodne, bolą mnie od niego górne odcinki pleców, nie ma też dodatkowego mocowania na statyw. Okazuje się więc, że plecak nie nadaje się na długie wyprawy – a taka właśnie przede mną, chodzenie po deszczu i ze statywem. Niestety nie znalazłem modelu pośredniego między Computrekkerem, a Compudaypackiem i pozostanę przy tym plecaku – wkrótce nowy test – tygodniowa wyprawa do Warszawy i Wrocławia na panoramy.

Edit2 (9.03.2007):

Ramiona dostosowują się do nieidealnego rozkładu ramion plecaka. Świetna jest natomiast komora dolna na aparat – można po uprzednim położeniu plecaka na ziemi lub ławce wyciągnąć aparat w ciągu kilkunastu sekund. Zbyt mało jest jak dla mnie miejsca na dokumenty – z trudem mieści się teczka o szerokości 200 kartkowego zeszytu A4.

No Tags

Skomentuj - nie bądź obojętny!