· W kategorii: Hostele, Wyprawy, panoramy
Recenzji hosteli część druga.
Dziś zawitałem do naszej pięknej stolicy. Jeszcze niedawno po tym zdaniu znalazłby się uśmiech z przymrużeniem oka, ale trzecia wizyta w Warszawie nieco przekonuje mnie, że są tutaj miejsca warte by do nich wrócić – zmieniam zdanie o tym mieście.
Zatrzymałem się podobnie jak ostatnio w Nathan’s Villa Hostel.
Jest to dość nietypowy hostel, bo rzadko spotyka się tutaj Polaków – jeżeli już to są to tylko recepcjoniści. Wśród gości przeważają Rosjanie, Niemcy i Anglicy.
Hostel mieści się w kamieniczce w podwórku przy ulicy pięknej Pięknej – tuż obok placu Konstytucji. Hostel posiada 3 kondygnacje – na parterze poza recepcją można skorzystać z internetu zarówno na komputerach hostelu jak i bezprzewodowo, na pierwszym i drugim piętrze mieszczą się pokoje, kuchnie i łazienki. Jest przytulnie kolorowo i sympatycznie.
Nie mam wiele do zarzucenia – czyściutkie odnowione łazienki, wygodne łóżka, sympatyczna obsługa, niedrogo, śniadanko standardowe (tost, mleko) więc recenzja nie będzie długa i wrócę tutaj wkrótce przy okazji kolejnej wizyty w Warszawie.
Moja ocena: 5-
Tak że w skrócie polecam, choć niech nie zatrzyma to was od rozwijania i polepszania swoich usług.
Dwa dni pięknej pogody zaobfitowały zgromadzeniem niemal 50 panoram stolicy, które niebawem znajdą się wraz z poprzednio wykonanymi przeze mnie zdjęciami na portalu z Panoramami Warszawy- VRPoland.eu oraz na płycie CD w postaci przewodnika multimedialnego.
No Tags
Permalink
· W kategorii: Firma, Wyprawy
Czy ktoś z Was, moi drodzy ma może doświadczenie w faksowaniu z organizacjami publicznymi?
Ja ostatnio zbieram takie doświadczenie i nadziwić się nie mogę. Chodzi właściwie o jeden aspekt – czas. Czas po którym nawiązać ponowny kontakt, żeby z jednej strony urzędnik zdążył już zobaczyć moje pismo, a z drugiej strony nie zdążył jeszcze go zgubić/zapomnieć/przekazać komuś na drugim końcu maszyny biurokratycznej. Nie jest to z moich ostatnich obserwacji sprawa prosta, a droga obiegu dokumentów w polskich instytucjach państwowych pozostaje dla mnie nieodgadniona. Przeczytaj cay wpis »
No Tags
Permalink
· W kategorii: Fotografia, Wyprawy, panoramy
Dlaczego lubię moje fotograficzne wojaże?
Kolejny wyjazd za zdjęciami panoramicznymi jest doskonałym powodem do napisania kilku słów na temat mojej motywacji do takich wyjazdów i przeciw nim.
Największą dla mnie zaletą takiej pracy jest po pierwsze sama możliwość podróżowania – jestem zawsze w najciekawszych miejscach i dzięki charakterowi umów wydawcy z obiektami mam bezpłatny wstęp do wielu muzeów, często w miejsca niedostępne dla turystów.
Podczas podróży pojawia się w mojej głowie masa nowych pomysłów, które wynikają z obserwacji otaczającego mnie świata, spotykam wielu nowych ludzi, innych od tych spotykanych nacodzień w Krakowie, co poszerza horyzonty. Charakter pracy – wysiłek fizyczny (związany z noszeniem sprzętu: 2 aparatów, laptopa, dużego statywu i paru innych elementów) jest z jednej strony zaletą (mogę oderwać się od biurka, poruszać i poopalać) a z drugiej wadą (plecy i stopy często odpadają po 10 godzinach chodzenia z plecakiem po mieście lub bezdrożach).
Czasem znajdę się we właściwym miejscu o właściwym czasie tak jak wczoraj w Poznaniu na Targach Poligrafii, które mnie wciągnęły do reszty – jutro muszę tam wrócić… Wielka szkoda, że przed wyjazdem nie zdążyłem wydrukować nowych wizytówek i materiałów reklamowych firmy – mógłym nawiązać przynajmniej kilka kontaktów biznesowych…
Wkrótce wrzucę na bloga kilka zdjęć z targów oraz z wędrówek po Poznaniu…
Dlaczego nie lubię moich fotograficznych wojaży?
Wśród wad muszę wymienić konieczność ciągłego użerania się z urzędnikami w celu uzyskania zgód na wykonanie zdjęć, często pracę w niesprzyjających warunkach, której efektywność zależy od wielu czynników niezależnych ode mnie takich jak pogoda, zgody właścicieli itp, co ostatecznie przekłada się zwykle niekorzystnie na wysokość i niepewność zarobków. Konieczność cięcia kosztów powoduje mieszkanie w spartańskich warunkach, żeby zaoszczędzić i zarobić nieco więcej, brak dostępu do internetu w przeważającej części noclegów, daje utrudniony kontakt ze sprawami firmowymi, duże wydatki na telefon. Minusem jest też ryzyko związane z wożeniem swojego sprzętu – laptopa – Tośka (Toshiba A100), aparatu – Nikiego (Nikon D80 + Tamron 17-50mm) i paru innych gadżetów.
Na pewno czasem będzie mi ciężko pogodzić prowadzenie własnej firmy z wyjazdami fotograficznymi.
Może wkrótce okaże się, że firma będzie się sama prowadzić i napędzać, do czego dążę, zapewniając mi możliwość potraktowania wyjazdów za panoramami wyłącznie jako rozrywki, a nie dodatkowo zarobku…? Nie musiałbym wtedy już traktować priorytetowo ilości wykonanych zdjęć i zwracałbym uwagę na dodatkowe korzyści wyjazdów.
Zobacz jak wyglądają wykonane przeze mnie zdjęcia panoramiczne i zamów wirtualną wędrówkę dla prezentacji Twojej firmy >>.
No Tags
Permalink
· W kategorii: Firma, Fotografia, Marketing, Wyprawy, panoramy
Wrzesień był miesiącem, któy upłynął mi pod znakiem podróży i fotografii. A jako, że obie rzeczy kocham nie było trudno dwukrotnie podjąć decyzji o niemal natychmiastowym wyjeździe na zlecenie firmy VRTrip z Krakowa i wykonaniu dla nich zdjęć do panoramicznego przewodnika po miastach Polski, który ukaże się w formie prezentacji multimedialnej, który jest już również dostępny pod adresem www.vrtrip.eu .
W ciągu dwóch wrześniowych tygodniowych wyjazdów wykonałem łącznie 345 zdjęć panoramicznych. Licząc, że na jedno zdjęcie panoramiczne (wykonane w używanej przeze mnie technice) przypada minimalnie 32 zdjęcia, ale średnio ok 38 można łatwo policzyć, że zrobiłem około 13100 zdjęć, nie licząc około 2 tysięcy zdjęć które zrobiłem dodatkowo na własny użytek. 2486km przejechanych pociągiem. Kilkanaście kościołów, kilka muzeów narodowych, 2 zamki królewskie, stocznie, porty to udokumentowałem na zdjęciach. Zapraszam na www.vrpoland.eu – to ciekawy przewodnik, z dużymi perspektywami jak myślę. Tam znajdziesz i oglądniesz zrobione przeze mnie panoramy, choć na razie jedynie w próbce reprezentatywnej, a nie w całości.
Maciek
No Tags
Permalink