Dzień drugi 20.07.2006 Popołudniu

Obiadek zjadłem sobie w barze przy Kazimierza Wielkiego –gyros z frytkami – solidna porcja warta 9zł które zapłaciłem. Godzinka sjesty przy komputerze w kafejce – laptopa do centrum nie wziąłem – i tak Internet na nim nie działa. Wydrukowałem brakujące druki do pomostówki i muszę je jutro wysłać Paulinie z biura projektu na AE– mam nadzieję że już mnie niczym nie zaskoczy… Popołudniu raczej już włóczyłem się po centrum – przed obiadem zrobiłem 12 – po obiedzie tylko 8 panoram i jedną wieczorem na Świdnickiej – to chyba najatrakcyjniejsza ulica przy rynku – przy zapalonych latarniach grał tam na gitarze dziadek – wirtuoz, a słuchali go siedzący na ławkach, w ogródkach i spacerujący ludzie.
Plany na jutro to Uniwersytet Wrocławski – 4 panoramy – 2 najbardziej znane sale Uniwersytetu + korytarz + zewnątrz + może jeszcze aula lub coś innego – na 1 piętrze mam odwiedzić administratorkę budynku między 8 a 15. Piotrek z VR zadzwoni jutro do kurii – nie pozwolili mi dziś zrobić zdjęć w kościele najświętszego imienia Jezus.
Czeka mnie zmiana noclegu – wyrzucają mnie stąd po 3 noclegach – przeniosę się chyba naprzeciwko do Stranger Hotel – ale mają tam kosmiczną dla mnie stawkę 50 zł lub do Easy Disy, ale to trochę dalej od centrum, choć podobno taniej. Może chociaż będę mógł sobie normalnie porobić zdjęcia w nocy i wrócić jak człowiek a nie jak do więzienia na 22.
Tempo mam słabe – dzisiaj mimo dwunastu godzin pracy (w przybliżeniu – licząc 8-22 bez godziny na Internecie obiadu i innych pierdol) zrobiłem tylko 21 panoram, w tym jedną niepewną – wieczorna może się okazac za słaba do złożenia albo zamieszczenia w przewodniku

No Tags

Skomentuj - nie bądź obojętny!